Więc pojawia się problem, bardzo przyszłościowy bo każde z tych zwierząt wnosi do domu nieco inne zasady i nowe przyzwyczajenia. Niby podobne, a jednak życie z każdym z nich jest nieco innym doświadczeniem. Przy podejmowaniu takiej decyzji trzeba tez pamiętać, że z każdym z tych zwierząt trzeba się liczyć z ogromną odpowiedzialnością za nie. Każde ma nieco inne choroby i problemy. Mają też różne średnie długości życia. Przykładowo szczury żyją około trzech lat, psy zaś mogą żyć lat dwadzieścia. Pisanie o każdym z tych zwierząt z osobna, z konkretnymi informacjami to temat na całkiem inny, oddzielny post. A wiem, że mogłabym pisać o nich w nieskończoność. Tak więc...
jestem członkiem wielu grup na facebooku dotyczących psów, fretek, szczurów i kotów. Przeglądając dzisiejszą tablice, w oczy rzucił mi się filmik, wrzucony przez organizację viva. Na filmiku widać małe szczurzątka. Prześliczne, małe, krąglutkie kłębuszki. Nawet mój chłopak, który nie przepada za szczurami uznałby je za urocze. Wiem to bo już go na tym przyłapałam, kiedy akurat zostawiłam włączonego facebooka. W jednej chwili moje serce z mózgiem rzuciło mi sygnał, że "doszczurzanie" się było by genialnym pomysłem. Przecież jak że bym mogła przejść koło takich kuleczek obojętnie! Tym bardziej, że posiadałam już wiele szczurów w moim życiu i każdy z nich był oryginalną istotą, której nie dało się nie kochać.
Tutaj właśnie na powrót obudził się we mnie przyszłościowy problem. Z chłopakiem wiele o tym rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że fretka byłaby najbardziej ugodową opcją pomiędzy nami. A swoją drogą w posiadaniu fretki czy szczurów pies nie byłby żadnym problemem. Przynajmniej według mnie, bo jeśli coś się kocha i robi z pasją, to nie uważa się czegoś za problem i chce się poświęcać. Tu też nie można dawać sobie wmówić że zwierzęta to jedynie szkodniki i robiące problemy w domu i dokładają jedynie obowiązków. To też dla wielu osób przyjaciele i towarzysze życia. Przynajmniej ja, jako pasjonatka zajmowania się zwierzętami tak właśnie uważam. Wracając do tematu. Zaczęłam się zastanawiać czy jednak nie porozmawiać z nim więcej na temat szczurów. Osobiście uważam, że jeśli mój chłopak, który tutaj jest ważny do podjęcia tej decyzji, dostałby takiego na ręce, szybko by się do nich przekonał. Teraz tylko czy to na pewno dobry pomysł? A i tak bym tego musiała spróbować, tak jak on musiałby spróbować spotkać się z fretką, bo przecież nie zna jej zapachu, który jest bardzo charakterystyczny i nie każdemu odpowiada. Jedyne w czym jesteśmy całkowicie zgodni to wybór psa. Oby dwoje wybralibysmy owczarka niemieckiego.
Tutaj pytanie do ewentualnych czytelników. Co wy o tym myślicie? Co byście zrobili na moim miejscu?
Tutaj pytanie do ewentualnych czytelników. Co wy o tym myślicie? Co byście zrobili na moim miejscu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz